Mini ankieta
Podaj rok urodzenia:

Kategorie


  1.  
    Proszę o pomoc w napisaniu charakterystyki Janiny Krechowicz-Kreski z powieści "Opium w rosole". Za napisanie dam celujący :D
  2.  
    Kreska czyli Janina Krechowicz jest uczennicą pierwszej klasy Liceum. Jest wnuczką profesora Dmuchawca. Mieszkała w sąsiedniej kamienicy koło Maćka Ogorzałki. Maciek podobał się Kresce. Mieszkał z Bratem Piotrem Ogorzałką. Kreska zawsze przychodziła do chłopaka, by pomógł jej w lekcjach a dokładniej chodziło o matematykę. Janina była miłą i zbzikowaną dziewczyną. Miała promienne bure oczy z wielkimi rzęsami. Jej włosy były także koloru burego ścięte na Izabelę Trojanowską. Kreska nosiła dziwaczne płaszcze jakby ze starej ciotki. Miała długie kamizele własnej roboty pozszywane z łatek. Szyła także kolorowe getry , czapki ? uszanki , swetry ? olbrzymy i długie szale z frędzlami. Nieraz także posuwała się do szycia butów i torebek. Wszystko to wyglądało biednie ale modnie i zabawnie. Maćkowi podobało się to przede wszystkim dlatego, że wiedział co kryje za pomysłowością Kreski. Kreska zachowywała się jak ?Kapral? była ładną dziewczyną ale bardzo rzeczową i odpychająco koleżeńską. Choć Janina była trochę dziwna bardzo polubiłam tą postać. Nie była także bogata lecz radziła sobie w trudnych chwilach szczególnie jak jej dziadek zachorował a Kreska czule się nim opiekowała.
  3.  
    Charakterystyka Janki Krechowicz

    W powieści Małgorzaty Musierowicz zatytułowanej „Opium w rosole" przejawia się wiele sympatycznych postaci, ale najbardziej zaimponowała mi Kreska – Janina Krechowicz, wnuczka profesora Dmuchawca. Niby zwykła dziewczyna borykająca się z różnymi problemami życia codziennego, a jednak w swych poczynaniach niezwykła.

    Ludzie, z którymi się styka oceniają różnie jej powierzchowność i charakter. Kolega, Maciek Ogorzałka nie dostrzega w niej cienia romantyzmu. Dla niego Kreska jest „przeraźliwie rzeczowa, odpychająco koleżeńska i w ogóle zachowuje się jak kapral" przy tym ma trudny charakter. Natomiast wychowawczyni Kreski wręcz nie znosiła jej rozmarzonego spojrzenia podczas lekcji matematyki, luzu w sposobie bycia i braku wewnętrznej dyscypliny. W rzeczywistości Janka Krechowicz była „delikatnym, miłym i zbzikowanym stworzeniem o promiennych, burych oczach a wielkimi rzęsami i burych włosach obsmyczonych na Izabelę Trojanowską".

    Mieszkała u dziadka i zarabiała szyciem. Ze względu na trudną sytuację materialną własną odzież także przygotowywała sama. Nosiła zbyt obszerne ubrania i także własnoręcznie wykonane różne dodatki: torebki, szaliki, czapki. Wyglądało to raczej śmiesznie, ale zabawnie i modnie. Istny festiwal pomysłowości!

    U dziadka znalazła się po stracie rodziców. Przyjechała z Wrocławia do Poznania, do jedynej osoby, jaka jej pozostała z rodziny. Dziadek zapisał ją do liceum, w którym sam uczył tak jeszcze niedawno. Kreska nie lubiła tej szkoły, była nawet pewna, że nigdy jej nie polubi. Już sam budynek wydawał się dziewczynie odstręczający – poniemieckie gmaszysko, stare, o grubych murach i potężnych drzwiach, których łoskot podczas zamykania kojarzył się jej z więzieniem. W klasie także czuła się obco, wszyscy w zespole wydawali się przygnębieni, nie znajdowała też zrozumienia u wychowawczyni – pani Ewy Jedwabińskiej. Jednak mimo kłopotów z matematyką, którą wykładała wspomniana nauczycielka, wnuczka profesora Dmuchawca pod wpływem jego sugestii zaczęła traktować wychowawczynię jak osobę nieszczęśliwą, zagubioną i starała się ją zrozumieć a nawet przekonać do niej kolegów.