Mini ankieta
Podaj rok urodzenia:

Kategorie


  1.  
    Napisz opowiadanie na dowolny temat
  2.  
    -Mamo!! Gdzie do jasnej ciasnej są moje jeansy, które dostałam od Ewki?! – Młoda, 22 letnia (prawie 22 letnia) studentka czwartego roku dziennikarstwa na uniwersytecie warszawskim (prawie czwartego roku, bo ma go rozpocząć po wakacjach) ganiał w pośpiechu po pokoju, zbierając z podłogi różne rzeczy i pakując je do walizki rozpostartej na łóżku. -Skarbie nie krzycz tak, bo Cię sąsiedzi słyszą. Nie mam pojęcia gdzie one mogą być. Mówiłam Ci żebyś wczoraj poprosiła pani Aldonki. Dziś ma wolne i Ci nie pomoże. Odkrzyknęła z dołu kobieta około 50, o blond włosach średniej długości i starannie ułożonych. Była w czarnym żakiecie i czarnych spodniach w kancik. Była to mama dziewczyny, pani Basia. -Przecież potrafię się spakować. Po prostu nie wiem gdzie są te przeklęte spodnie. - Zamruczała pod nosem Agata. – No nic, wezmę tylko te czarne, albo dołożę jeszcze te biodróweczki. Rozmyślania dziewczyny przerwał odgłos dzwonka do drzwi. – Hmmm, ciekawe za ile sekund będą mnie wołać żebym otworzyła. – Pomyślała Aga. - Andrzejku otwórz drzwi – dobiegło ja głos jej mamy. - Raz…. – Odliczała dziewczyna na górze. - Ja? Przecież od tego jest pani Aldona. - Dwa… -Pani Aldona prosiła mnie żebym jej dała wolną sobotę, bo chciała jechać do córki, do Wrocławia. - iiiiii trzy… -Agatką – w tym samym momencie rozległ się głos rodziców. Dziewczyna uśmiechnęła się do siebie. Czasem jej rodzice nieźle ja wkurzali, ale kochała to ich przewidywalność. - Już lecę – odkrzyknęła i pędem zbiegła do holu. - Witaj aniele! – W drzwiach stał przystojny, wysoki chłopak, o piwnych oczach i ciemnych włosach. Każda dziewczyna za nim szalała. Agata miała to szczęście, ze był on jej chłopakiem. Właściwie to poznali się dzięki swoim rodzicom. Tatusiowie pary byli adwokatami, bardzo dobrymi adwokatami a tym samym dobrze płatnymi. A mamusie były prezenterami. Z tym, że mama Tomka pogody, a Agaty sportu. Obie pary mieszkały w ogromnych willa i prowadziły burzliwe życie towarzyskie, ale nigdy nie mieli okazji poznać swoich dzieci. Dopiero trzy lata temu, mama dziewczyny uznała, że żeby jej córka nie zakochała się w nieodpowiednim chłopaku, należy ją „rzucić” w ręce jakiegoś dobrego chłopaka. I wtedy to dopiero zaczęło się swatanie (oczywiście, kiedy to było możliwe, bo dzieci studiowały w Warszawie, a rodzice mieszkali w Częstochowie. A tak daleko rodzicielskie macki nie sięgały). Nigdy nie zapomni jak do jej mamy dzwoniła mama Jacka i szeptały godzinami, a kończyło się tym, że zawsze jej mama mówiła głośno (tak żeby córka słyszała), że „rzeczywiście szkoda, aby te bilety do kina się zmarnowały. Szkoda, ze nie możesz pójść Adamem. No faktycznie, świetny pomysł. Zaraz jej powiem. Oczywiście, że nic nie będzie miała przeciwko.” I tak razem z Jackiem byli stałymi bywalcami w kinie. Chociaż czasem rodzice Tomka „nie mogli” iść do restauracji, albo … Wesołego miasteczka!! Końcu między młodymi coś zaiskrzyło i zaczęli razem chodzić. To znaczy raczej zaiskrzyło ze strony Jacka. Agata czuła coś do chłopaka, ale nie była pewna czy to miłość… - Hej kotku! – Dziewczyna wspięła się na palce, żeby pocałować go w policzek, ale on tak przekręcił głowę, ze pocałunek wylądował na jego ustach. - Bardzo miło mnie Aguś witasz, ale nie chce żeby Twoi rodzice zobaczyli jak tak się na mnie rzucasz hehe – uśmiechnął się do niej łobuzerską. – Wstrzymajmy się z czułościami – odbijemy to sobie w Katowicach. A właśnie! Jesteś już spakowana? - No więc… Nie byłabym do końca szczera twierdząc, że nie mogę całą osobą zaprzeczyć, że potwierdzenie jest lub nie jest prawdziwe. – Oboje wybuchli śmiechem (w końcu Shrek 3 , nie luzak ).