Mini ankieta
Podaj rok urodzenia:




Kategorie

  1.  
    POMOCY!
  2.  
    ale o co dokładniej chodzi w tym zadaniu. bo za bardzo nie rozumiem!
    :)
  3.  
    24 grudzień
    Święta sa okropne! Zostałem zaproszony na kolacje wigilijną, ale nie poszedłem. Odmówiłem równiez złożenia datku na biednych. Skoro mi nikt nic za darmo nigdy nie dał to czemu ja mam komus cos dac?? Święta to bzdura. Nie bede się bawił i jadł, spiewał na rozkaz. Nagle zaczeły trzaskać drzwi, dzwonić dzwonki. Moim oczom ukazał się Marley mój zmarły wspólnik. Przeraziłem się. Marley opowiedział mi o tym, jak bardzo cierpi w zaswiatach, dlatego że za życia nie bratał się z ludzmi, był wobec nich obojętny. Zapowiedział, że podobny los moze spotkać również mnie, jeśli nie zmienie swojego postepowania. Uprzedził mnie równiez o wizycie gości z zaświaata.

    25 grudzień godzina: 1 w nocy
    Przybył pierwszy duch. Przypominał dziecko, ale zarazem i starca. Przedstawił się jako Duch Wigilijnej Przeszłości.Przeprowadził mnie przez ścianę, wyprowadzając na wiejską droge. Oczom nie wierzyłem! Znalezliśmy się w okolicy gdzie spędziłem dzieciństwo. Powróciły równiez wspomnienia: rówieśnicy, szkoła, zmarła siostra. Zobaczyłem jak biore udział w wigilijnej wieczerzy , jaką przed laty zorganizował dla swych ludzi pierwszy pracodaawca. Zobaczyłem jak mało kosztowała i ile przyniosła radości. Nagle zobaczyłem moją byłą narzeczoną. Płakała i żaliła się że postawiłem majatek ponad miłość. Stała się szczęśliwą żoną i matką.
    Druga zjawa to Duch Tedorocznego Bożego Narodzenia. Poprowadziła mnie przez Londyn. Odwiedziliśmy ubogie mieszkanie mojego pracownika. Tam tez świętowali pomimo panujacej biedy. Wzniesiono za mnie toast. Dobrze bawili sie nawet w domu mojego siostrzeńca. Ten duch uswiadomił mi moja samotność, niewłaściwe postepowanie.
    Trzecia zjawa to Duch Przyszłych Wigilii. Dzięki niemu zobaczyłem ludzi rozmawiających o czyjejs smierci. Mówili ze zmarły był "starym kutwa". Zobaczyłem sypialnie i... swoje zwłoki. Zamarłem. Były nagie, wszystko mi ukradli. Najbaardziej poruszony moją smiercią był człowiek winien mi pieniadze. To ostatecznie mnie przygnebiło. Zobaczyłem jaka rozpacz panowała po smierci Tima- synka mojego pracownika.
    26 grudzień
    Postanowiłem sie zmienić. Posłałem mojemu pracownikowi ogromnego indyka, złozyłem bardzo wysoki datek na biednych, pózniej udałem sie na obiad do siostrzeńca. Rozdałem pieniądze zebrakom i udałem się do koscioła.
    27 grudzień
    Podniosłem pensje kanceliscie,obiecałem pomóc jego rodzinie. Zrozumiałem że mam obowiązek " bratania sie z ludzmi", pomagania im okazywania współczucia. Przestałem być samotny. Ciesze się z zycia.


Rozwiąż to zadanie